Któż nie lubi fajerwerków? Kto nie zachwyca się nocnym niebem rozświetlonym tysiącem kolorowych świateł? Widok ten jest tak piękny, że nawet sceptycy i malkontenci dają się mu się uwieść… Pokazy pirotechniczne urzekają ludzi bez względu na wiek i pozycję społeczną.
Skąd wzięły się fajerwerki? Czy to postęp techniczny spowodował ich pojawienie się w naszej cywilizacji? Postęp ma tu na pewno znaczenie, ale sztuczne ognie nie są osiagnięciem ostatnich lat. Kto i kiedy wymyślił te wybuchające nocne światła? Oczywiście Chińczycy! I to naprawdę dawno, dawno temu. Pirotechnika to ich domena. Kto opatentował chemiczną formułę dokładnie nie wiadomo, ale w Chinach jeszcze przed naszą erą znany był zwyczaj prażenia bambusów dla efektów dźwiękowych, jakie wydawały wybuchając. Zwyczaj ten związany był z rytuałem religijnym – w ten sposób odstraszano złe duchy. Również właściwe ognie sztuczne stosować zaczęto właśnie przy religijnych obrzędach modląc się o powodzenie i szczęście. Fajerwerki szybko stały się popularne. Ludzie chcieli je oglądać. Na cesarskim dworze w Chinach od czasu do czasu odbywały się pokazy ogni sztucznych. Pierwszy taki pokaz pirotechniczny odnotowano w 468 r.p.n.e. Od tej pory praktycznie na całym świecie można spotkać ludzi, którzy zawodowo lub amatorsko zajmują się świetlnymi spektaklami.
Z początku ognie sztuczne nie były tak kolorowe jak obecnie. Tu rzeczywiście nowa technologia, nowe formuły chemiczne zdecydowały o efektowności pokazów pirotechnicznych. W chińskich racach używano zwykłego prochu strzelniczego. Przed wiekiem dziewiętnasty naszej ery możliwe było uzyskanie niewielu kolorów. Przede wszystkim były to odcienie koloru żółtego i pomarańczowego, ponieważ używano wtedy stali i węgla drzewnego. W dziewiętnastym wieku na skalę przemysłową zaczęto produkować chlorany, co umożliwiło pirotechnikom uzyskanie barwy czerwonej i zielonej. Natomiast najmłodszymi barwami są purpura i błękit, wynalazek wieku dwudziestego.
Gdy fajerwerki trafiły wreszcie do Europy, stały się one domeną Włochów. Ci wtajemniczeni mistrzowie nocnych świateł urządzali na zamówienie pokazy sztucznych ogni w różnych państwach europejskich. Fajerwerkami uświetniano królewskie i dworskie uroczystości, zwycięskie bitwy, święta religijne. Z biegiem czasu wojskowi wielu krajów Europy stali się strażnikami widzy pirotechnicznej i to oni najczęściej zajmowali się pokazami fajerwerków. Współczśnie ognie sztuczne uświetniają wiele różnorakich imprez. Można na przykład zmówić fajerwerki na uroczystości rodzinne. Fajerwerki na ślub i wesele to doskonały pomysł.
Skąd wiemy jak wyglądały w przeszłości ognie sztuczne? Oczywiście z opisów, ale też i z rysunków oraz rycin. Jedna z nich przedstawia fajerwerki z 1650 roku, kiedy to w Norynberdze świętowano zawarcie pokoju po Wojnie Trzydziestoletniej. Widać tam różne rodzaje ogni sztuczntch: wirujące koła, ognie chińskie, ogniotryski, promiennice, mozaiki , drzewa palmowe, złote deszcze, lance, salamandry i smoki. Wcale nie tak mało! A to przecież wiek siedemnasty. Współcześnie rodzaje sztucznych ogni przedstawiają się imponująco. Wybór jest przeogromny. Można je kupić w specjalistycznych punktach sprzedaży, albo zmówić firmę, która organizuje pokazy pirotechniczne. Zakupy petard należy przemyśleć i pod żadnym pozorem nie pozwalać na takie sprawunki dziecim! Można też pokusić się o wykonanie petardy w domu, ale czy warto ryzykować? Bezpieczeństwo podczas pokazów i prawo jest przecież ważniejsze, niż satysfakcja domorosłego piromana. Bezpieczne fajerwerki to podstawa dobrej zabawy.